środa, 21 września 2016

stay with me, please

Myślałam, że pisanie tego posta będzie o wiele prostsze. Przecież tyle mogłabym powiedzieć o człowieku, który wkroczył w moje życie 15 miesięcy temu. Okazuje się, że jednak nie. Trudno ująć te wszystkie słowa w jakąkolwiek całość, trudno opisać te uczucia przy pomocy słów.
Kiedy spotkałam Go po raz pierwszy, nawet przez chwilę nie pomyślałam, że będzie dla mnie tak cholernie ważny. Patrząc na niego nie wiedziałam, że to Jego twarz będę widzieć, gdy zamknę oczy, albo gdy rano je otworzę. No tak, dla mnie to też wydawało się niemożliwe, że człowiek taki jak ja, totalnie przeciwny miłości, głoszący na prawo i lewo, że miłość to ściema- zakochał się. Cuda czasem serio się zdarzają :) Zawsze mówię, że Rafał wpadł w moje życie chyba przez interwencję tego Pana w niebie, który wszystko o mnie wie, nawet to, że właśnie w momencie, w którym traciłam najważniejszą osobę, będę potrzebować drugiej, która mnie podtrzyma albo poskłada, kiedy totalnie się rozsypię. I wiecie co? Okazało się, że spotkanie kogoś kto Cię kocha bardziej niż ktokolwiek inny jest wspaniałym uczuciem. A jak jeszcze możesz się mu wyżalić, przytulić do niego, wypić z nim kawę, pośpiewać ulubione piosenki, pomarzyć, ponudzić, porozmawiać albo pomilczeć to już w ogóle jest super.
 "Właśnie po tym można poznać, że spotkało się kogoś wyjątkowego, kiedy można się zamknąć na chwilę i razem pomilczeć".
Kochanie, nie wiem, czy to przeczytasz, ale chcę żebyś wiedział, że dla mnie jesteś najważniejszy i bez względu na to co o sobie myślisz i co myślą o Tobie inni, dla mnie jesteś lepszy od ideału, zdecydowanie. Chcę, żebyś pamiętał, że jesteś wspaniałym człowiekiem, takim moim ulubionym:)
I bez względu na wszystko, zawsze będę Cię wspierać i zawsze będę przy Tobie, w końcu "na paluszek" do czegoś zobowiązuje, no nie?:)
Nie wiem, co niesie przyszłość, ale nie ma jej bez Ciebie. Kocham Cię bardzo!


I pamiętajcie, że "zaufanie to świadomość, że ktoś może Cię skrzywdzić jednym łatwym ruchem i stuprocentowa pewność, że tego nie zrobi". 


buziaki, Kejt.
2

środa, 14 września 2016

morze, plaża, słońce, On...

...i jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. 
Podczas naszych wakacji w Kołobrzegu "wypróbowaliśmy" dwie plaże. Tą, do której prowadził park, oddaloną o 7 minut od miejsca, w którym się zatrzymaliśmy i tą oddaloną o ok.40 minut, w Centrum, tuż przy latarnii morskiej. Na tej drugiej plaży byliśmy raz i to nie z tego powodu, że daleko. Z racji tego, że to centrum, przechodzi przez plażę więcej osób, przez co piasek wydaje się bardziej ubity (?) i trudniej znaleźć dobre miejsce. Ale jedno trzeba przyznać- mają bardzo czystą wodę.
 Dużo bardziej do gustu przypadła mi jednak "nasza" plaża, ta w zachodniej części Kołobrzegu. Wydała się bardziej przytulna i ładniejsza, po prostu. Także, gdyby ktoś miał wątpliwości, zachodnia część Kołobrzegu to zdecydowanie mój faworyt! Cisza, spokój, brak tłumów- idealnie.


buziaki, Kejt.

1
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.