Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maks Rutkowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maks Rutkowski. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 czerwca 2015

"mam nadzieję, że dacie mi ostatnią szansę?"

Czytając tydzień temu te słowa od razu w głowie pojawiło się pytanie "czy aby na pewno taka sytuacja się nie powtórzy?". Tak naprawdę tego nie wie nikt, ani ja, ani On, ani osoby z Armii. Pamiętam początki, pamiętam każde spotkanie, każdą sytuację z Jego życia, którą się z nami dzielił. Wspieraliśmy Go jak tylko byliśmy w stanie. Każde słowo kierowane w Jego stronę było szczere, prosto z serca, akcje organizowane, żeby mu pomóc, filmik, który miał pokazać, że ma dla kogo walczyć, że ma w nas wsparcie. My nie odpuściliśmy, cały czas czekaliśmy. I co, teraz nasza odpowiedź miałaby brzmieć "nie, nie damy Ci ostatniej szansy"? Po tym wszystkim co dla nas robił przez tyle lat? Nie ma takiej opcji!
My tu jesteśmy i nadal będziemy wspierać.
Mimo wszystko.
Spotkanie organizowane w niedzielne popołudnie razem ze "stałą ekipą" rozpoczęłyśmy trzy godziny wcześniej. Kocham z Nimi spędzać czas. I tu powinny być podziękowania kierowane właśnie do Łukasza za to, że miałam możliwość Je poznać. Tak, to dzięki Tobie- dziękuję. Po oficjalnym rozpoczęciu #meetMR 2015 odprowadziłyśmy Bernacika na pociąg, po czym wróciłyśmy do reszty. Było nas chyba ponad 20 osób. Co jak co, ale Armia zawsze dopisuje, zawsze. Mam nadzieję, że 'ostatnia szansa' nie zostanie zmarnowana :)
(nie wyciągałam aparatu, nie mam za wiele zdjęć)

mega zdolny <3

4

niedziela, 21 września 2014

little girls with big ideas

"Są ludzie, którzy znaczą dużo więcej niż trochę"

Dzisiejszy wpis, tak jak poprzedni dotyczy 'relacji' z najpiękniejszego miasta, w jakim byłam- Krakowa. A to dlatego, że w ciągu 6 dni udało mi się być tam dwa razy. Nie mogłam przepuścić okazji zobaczenia się z moją rodzinką:* Czekając z Martynką i Karolem na Justynę i Nikolę, przypadkiem spotkałyśmy Ewelinkę, jeeeeej cudownie! A w empiku, gdzie słuchałyśmy kwiata (XDXD) trafiłyśmy na Madzię, a raczej ona na nas:) Chwilę później dołączyła już Nikola z kolegą a na końcu Justynka. HEE <3 Niestety Niki musiała jechać na jazdy (nasz mały kierowca ♥), więc nie spędziłyśmy ze sobą tyle czasu ile byśmy chciały i musiałyśmy się pożegnać w tramwaju, którym z dziewczynami jechałyśmy na Kazimierz :( Wiadomo, że będąc na Kazimierzu głównym cele staje się kładka ojca Bernatka. Ma tyle uroku! Mogłabym tam siedzieć całymi dniami. Przed powrotem do galerii, zahaczyłyśmy jeszcze o lodziarnię, tym razem postawiłyśmy na mniejszą ilość gałek i udało nam się zjeść do końca:) Na przystanku zaczepił nas starszy pan, który powiedział, że będziemy aktorkami i żebyśmy przekazały rodzicom podziękowania od niego, że się urodziłyśmy, okeeeeeej. A o akcji z wsiadaniem do tramwaju lepiej nie wspomnę hahaha! Ale najlepsze było później. Wysiadamy z tramwaju. Trochę zdezorientowane trzymamy się kierunku obranego przez Martynę, a tu nagle stop. Ja wtf, co się stało, odwracam się, a tam Maks cieszy mordkę. Śmiechowo trochę, nieogar totalny. Ale każdy poszedł w swoją stronę i chwilę później znalazłyśmy się w Starbucksie. Pożegnałyśmy się z J. i z powrotem przed galerię. 'Cześć Rysiu'- najlepsze! Tam też długo nie posiedziałyśmy. Kierunek- rynek! A w ogóle to plany na przyszły rok są, tylko żeby wypaliły i będzie idealnie! Moje kochane♥ Chcę już! Potem znowu wróciłyśmy przed galerię. Było już ciemno, coraz mniej ludzi, 'another day' w głośnikach telefonu i znowu trzeba się żegnać. Tym razem nie udało się utrzymać łez. Chociaż mówiłam sobie, że nie będę płakać. Po hugusiach całe zryczane skoczyłyśmy z Karolem szybko do maka po jedzonko i biegiem na busa. To tak w mega skrócie, a teraz łapcie zdjęcia, duuużo zdjęć!

'Czasem kilometry muszą nas rozdzielić,
nie zapomnij o mnie to nie przeminiemy'



















































fot. Martyna Bernat
   Justyna Kępa
     Karolina Kąkol
    Nikola Hajduk
2
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.