Pokazywanie postów oznaczonych etykietą armia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą armia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 czerwca 2015

"mam nadzieję, że dacie mi ostatnią szansę?"

Czytając tydzień temu te słowa od razu w głowie pojawiło się pytanie "czy aby na pewno taka sytuacja się nie powtórzy?". Tak naprawdę tego nie wie nikt, ani ja, ani On, ani osoby z Armii. Pamiętam początki, pamiętam każde spotkanie, każdą sytuację z Jego życia, którą się z nami dzielił. Wspieraliśmy Go jak tylko byliśmy w stanie. Każde słowo kierowane w Jego stronę było szczere, prosto z serca, akcje organizowane, żeby mu pomóc, filmik, który miał pokazać, że ma dla kogo walczyć, że ma w nas wsparcie. My nie odpuściliśmy, cały czas czekaliśmy. I co, teraz nasza odpowiedź miałaby brzmieć "nie, nie damy Ci ostatniej szansy"? Po tym wszystkim co dla nas robił przez tyle lat? Nie ma takiej opcji!
My tu jesteśmy i nadal będziemy wspierać.
Mimo wszystko.
Spotkanie organizowane w niedzielne popołudnie razem ze "stałą ekipą" rozpoczęłyśmy trzy godziny wcześniej. Kocham z Nimi spędzać czas. I tu powinny być podziękowania kierowane właśnie do Łukasza za to, że miałam możliwość Je poznać. Tak, to dzięki Tobie- dziękuję. Po oficjalnym rozpoczęciu #meetMR 2015 odprowadziłyśmy Bernacika na pociąg, po czym wróciłyśmy do reszty. Było nas chyba ponad 20 osób. Co jak co, ale Armia zawsze dopisuje, zawsze. Mam nadzieję, że 'ostatnia szansa' nie zostanie zmarnowana :)
(nie wyciągałam aparatu, nie mam za wiele zdjęć)

mega zdolny <3

4

niedziela, 25 stycznia 2015

365 dni temu wszystko się zaczęło

Najpierw chciałabym Was przeprosić za tą prawie dwutygodniową nieobecność. Wpłynęły na to czynniki nie do końca zależne ode mnie. Moja szkoła nigdy nie była normalna i z trudem znajduję czas na cokolwiek innego poza nią. Starania staraniami a i tak wyjdzie jak zawsze.
Muszę powiedzieć Wam (zanim zapomnę) o cudeńku jakim jest herbata lipton o smaku brzoskwinia mango! Coś cudownego! Sam zapach przyciąga, a smak to już jakiś kosmos- polecam!

Moje sobotnie plany uległy małej zmianie i zamiast do Krakowa, przed 10 zjawiłam się w Andrychowie.


Jazda trzema busami w jedną stronę nie jest komfortowa, ale czego nie robi się dla zobaczenia uśmiechu osoby, z którą nie widujesz się na co dzień, a kochasz najbardziej na świecie? Mój głuptas wyszedł ze szpitala dzień wcześniej, więc żeby trochę osłodzić jej powrót upiekłam babeczki disneya (tak pisało na opakowaniu xD), a do tego zrobiłyśmy herbatkę, o której wspomniałam wyżej- idealnie!

Spędziłyśmy razem kilka godzin, obejrzałyśmy film, pospałyśmy i wyprzytulałyśmy się za wszystkie dni kiedy tęsknota dawała o sobie znać ze zdwojoną siłą, wszystko najlepiej na świecie, ale dlaczego tak krótko?
Zobaczymy się za 3 tygodnie, które jak wszystkie pozostałe bez Niej będą mi się dłużyć w nieskończoność:(

tak spały

Jak już pewnie zdążyliście zauważyć, nigdy nie mam szczęścia do PUNKTUALNYCH busów. Tym razem marzłam na dworcu 1,5h...


365 dni- tyle się znamy. Dokładnie 25 stycznia 2014 roku zobaczyłam Ją po raz pierwszy. 365 dni temu moje życie nabrało kolorów. Poznałam moje dziewczynki i Rutkowskiego. 365 dni temu zdobyłam nową rodzinę. Pierwszy zlot armii pamiętam jakby to było wczoraj, a minęło 365 dni. Tyle się zmieniło od tego czasu.
Tyle wspomnień z ludźmi poznanymi 365 DNI TEMU...
11

środa, 31 grudnia 2014

goodbye '14, welcome '15

To 63 i ostatni w tym roku wpis. Nie wierzę, że to tak szybko minęło. Pewnie myślicie, że strzelę tu jakieś długie podsumowanie, bo moje podsumowania zawsze takie są i w sumie macie rację:)
2014 rok to jeden z lepszych w moim życiu. Zastanawiam się czy nie najlepszy. Niektóre chwile na pewno tak. Na początku roku postanowiłam sobie, że muszę coś zmienić w swoim życiu. Udało się. W końcu zaczęłam 'żyć'. Nie jest to jeszcze to o czym marzyłam, ale zrobiłam mały kroczek w tym kierunku i jestem z siebie mega dumna.


Poznałam mnóóóóóóóóstwo cudownych ludzi. Już nawet nie umiem policzyć ile razy w tym roku pisałam o tych osobach. Nudne to trochę, co? Chcę tylko podziękować tym, którzy mieli wpływ na moją końcową ocenę '14 roku.

Zacznę od Rutkowskiego. To też chyba nie nowość. Ten to dopiero z milion razy przewijał się przez mojego bloga. Nigdy nie pomyślałabym, że będę miała możliwość spotkać się z tym człowiekiem, przytulić, osobiście podziękować za wszystko. Już nie mówiąc o tym, że będzie znał moje imię, obserwował na ig czy o tym, że wyląduję u niego w piwnicy. No wiem, bez dwóch ostatnich by się obeszło:) Nigdy chyba tak nie przeżywałam czyichś wzlotów i upadków. Była nawet osobna notka na temat pana Łukasza Ryszarda Maksymiliana Rutkowskiego, więc streszczę się tylko do jednego słowa: dziękuję!


Kolejną osobą, której chcę podziękować jest Justyna. Ten 'malutki' człowieczek wniósł do mojego życia coś więcej niż siebie. Wniósł miłość, przyjaźń, zaufanie, radość, uśmiech, ale także tęsknotę i łzy. Jest moją malutką księżniczką, która zajęła cząstkę mojego serca. Na zawsze.


Nikolcia. Tej perełce też już dużo razy dziękowałam, ale będę jej dziękować do końca życia, za to że miałam okazję ją poznać i za wszystko co robi, dając mi przy tym szczęście. To jest taki promyczek dający kopa do życia. Moja śliczna, malutka, zwariowana, kochana księżniczka:*


Eryk. Jak mogłabym zapomnieć o najśliczniejszym uśmiechu i najcudowniejszych oczach. Za wartościowe wpisy, za wszystkie słowa, które do mnie trafiły, za wielokrotną poprawę humoru, za 'powiedzieć Ci coś? jesteś bardzo ładna', za wszystko- dziękuję!


Martyna. Mój Rysiu. Moje słoneczko. Moja mordka. Moja księżniczka. Mój robaczek. Za rozmowy, spotkania, uśmiech, płacz przy pożegnaniach, za obecność. DZIĘKUJĘ!



Podziękowałabym tu każdej osobie z osobna z Armii i Freedomsów, ale wtedy to już chyba byście zasnęli:) Dziękuję Justynce, Karolince, Ewelince, Agusi, Majce, Liance, Oli, Ani, Madzi i Kamili, bo mimo wszystko Ty też coś wniosłaś do mojego życia, tak jak każda z wymienionych osób. Jedni mniej, drudzy więcej. Ale to nie ma znaczenia. Najważniejsze, że Je poznałam.


Adrian. Co z tego, że dopiero niedawno Cię poznałam. No okej, nie osobiście, ale kiedyś na pewno się to uda. Tobie też dziękuję za poprawę humoru przez vlogi. Będziesz musiał mnie nauczyć tańczyć, bo nie umiem tak jak Ty:c hahaha♥ I za wczorajsze miłe słowa odnośnie bloga też dziękuję.
Nie mam zdjęcia, więc łapcie kanał na yt: CEJLON TV (polecam)

Dziękuję też najsilniejszej kobiecie na świecie- mojej Mamie. W tym roku też dałaś radę i byłaś zawsze przy mnie, kocham mocno

Karolina- mój fotograf i siostra w jednym. Dziękuję za rozmowy, zdjęcia, śpiewy, tańce, gotowanie, pieczenie, spacery, wyjazdy do krakowa i za kłótnie w sumie też, czasem jest śmiesznie:)


Martyna- mój pyszczek, siostra, żona i bff. Dziękuję, że ze mną wytrzymałaś kolejny rok, chociaż było nieraz ciężko. Za wszystko słońce, Ty wiesz:*


I ostatnia osoba na mojej liście- Mati. Mój friend forever. Mimo że wiesz o mnie (chyba) wszystko i wysłuchujesz po milion razy na dzień mojego narzekania to nadal jesteś i zawsze mogę na Ciebie liczyć. Dziękuję miś.

hahahaha:*
Co więcej z tego roku? Spełniło się moje marzenie i byłam na koncercie najprzystojniejszego wokalisty i najzdolniejszych muzyków ever. LemON- love!
Poza tym nic się nie zmieniło. Nadal chodzę do tej samej szkoły i nadal nienawidzę tam chodzić. Nadal jestem nastolatką z milionami wad, kochającą spać, jeść, przytulać się, a moje paznokcie nadal pokrywa czarny lakier.
Zapomniałabym o najważniejszym. Przecież w tym roku, a dokładnie 11 marca powstała ta strona! Już prawie od dziesięciu miesięcy piszę tu do Was, dla Was, dla siebie. Dziękuję, że czasem tu ktoś zagląda:)) To dla mnie wiele znaczy.
Tym razem moim jedynym postanowieniem na 2015 jest być szczęśliwym człowiekiem. A to co się do tego przyczyni niech pozostanie zagadką.

Z okazji nowego roku chcę Wam życzyć, żebyście nie zatracili się w tym trudnym świecie. Bądźcie idealną wersją siebie, spełniajcie marzenia, więcej się przytulajcie i bądźcie szczęśliwi! 
pozdrawiamy z Olim!
19
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.